PROSTYTUTKI

Materiał chroniony prawem autorskim

Data oryginalnej publikacji w internecie na www.hazardzisci.info   2006-06-02, 13:59

 

PROSTYTUTKI

 

Prostytutki były wręcz kochane przez dyrekcję kasyna oraz każdego salonu gier.
Ze względu na chłonny rynek pracy na  którym były zatrudnione zawsze posiadały sporo gotówki.
Dzieliły się na te gorszej kategorii, które odwiedzały jedynie salony gier i te lepsze przesiadujące w kasynie,  zwykle w towarzystwie swoich sutenerów. Zresztą dla sutenerów było to bardzo wygodne, bo gdy spłukiwali się zawsze mogli je wysłać z którymś z graczy w „potrzebie” na mały numerek.
Najbardziej lubiłam potężnej budowy Ukrainkę o imieniu Lenka. Lenka miała w swojej małej torebce niezwykle cenny notesik. Kiedyś byłam świadkiem jej rozmowy z koleżanką po fachu, która wpadła w jakieś tarapaty i potrzebna jej była porada prokuratora.
Lenka wyjęła swój bezcenny notesik, gdzie pod literką „P” ,miała zapisanych klientów-prokuratorów .Obok nazwisk i numerów telefonów znajdowały się krótkie charakterystyki. Ten, którego poleciła swojej koleżance lubił lizać stopy i puszczać bączki w trakcie „francuza”.
Pod literką „L” byli lekarze, „D” dentyści i tak dalej. Ale najwięcej nazwisk było jednak pod „p” a to z tego względu, że wpisani tu byli również prawnicy, politycy i pisarze.
Nie mogłam się nadziwić głupocie jej klientów, którzy dawali jej swoje numery telefonów, podawali nazwiska a czasami i wizytówki. To nie była w końcu dziwka z ekskluzywnego burdelu w Beverly Hills ale zwykła kurwa z ulicy.
Często, co bogatsi klienci zjawiali się w towarzystwie ekskluzywnych dziewczyn do towarzystwa.
Czasem panienki dostawały parę złotych na grę, ale jeśli nie grały a panowie spłukiwali żądali od nich zwrotu pieniędzy. Zwykle wtedy dochodziło do awantur. Wyjątki, kiedy zachowywano klasę do samego końca zdarzały się niezwykle rzadko. Podobnie też było w momentach, kiedy ktoś wygrywał i dawał panience i krupierom napiwki. Różnica była taka, że panience mógł odebrać, ale krupierów i kelnerki mógł, co najwyżej zwyzywać od złodziei.
Prostytutki z reguły miały układy z babcią  klozetową,  która pilnowała czystości w toalecie. Na szybkie numerki użyczała swojej kanciapki . Trzeba dodać, że korzystali z niej głównie ci, którzy chcieli szybkiego relaksu po wygranej. Dla reszty graczy bardziej liczyła się gra i „odrabianie strat”.
Na pewnym, mocno zaawansowanym etapie w hazard, przez fachowców nazywanym fazą hazardu destrukcyjnego dla graczy najczulszą kochanką lub kochankiem staje się stół do gry lub automat. Gra dostarcza znacznie więcej emocji niż najbardziej wyrafinowany stosunek seksualny.
Iwona-Isia

 

 

Na pewnym, mocno zaawansowanym etapie w hazard, przez fachowców nazywanym fazą hazardu destrukcyjnego dla graczy najczulszą kochanką lub kochankiem staje się stół do gry lub automat. Gra dostarcza znacznie więcej emocji niż najbardziej wyrafinowany stosunek seksualny.

SZOK – SKĄD TEN HAZARD DESTRUKCYJNY???- ZASTANOWIĆ SIĘ