Gracze-Pan Prokurator

Materiał chroniony prawem autorskim

Data oryginalnej publikacji w internecie na www.hazardzisci.info    2006-05-11, 02:37   

 

 

Gracze-Pan Prokurator

 

„…..Bardzo też lubiłam pewnego prokuratora, którego przywoził na granie radiowóz z odległej prokuratury. Samochód czekał na niego ukryty dyskretnie za budką z frytkami. Po większych przegranych pan prokurator, zwykł był jeczeć:
-O Jezu słodki, znowu przegrałem.O Jezu, Jezu co ja teraz powiem mojej starej?
Po pewnym czasie przestał przychodzić do kasyna. Jak niosła wieść gminna „zamknął się” czyli przestał grać, za to poszedł w alkoholizm.
Spotkałam go kiedyś wyciętego na ulicy jak przysłowiowy szpak.
-ale nie gram-pochwalił się.
Po czym zaczął ze mną dyskusję na temat, która destrukcja jest lepsza: hazard czy alkoholizm.
-no, niby mam trochę więcej pieniędzy, ale za to zdrowie mi zaczęło szwankować od tej
wódeczki.
Na moja sugestię, że może by tak skończyć i z alkoholem odparł zadumany:
-ale co ja bym wtedy robił?
Mogłabym w sumie podać go, jako pozytywny przykład osoby, której udało się zwyciężyć choć na moment w tej jakże nierównej walce z hazardem. Mogłabym, gdyby nie to, że zamienił jedno uzależnienie na drugie. Na chwilę, bo po jakimś czasie radiowóz znowu stał schowany za budką z frytkami.

Isia