MARZEC 2008

Materiał chroniony prawem autorskim

LISTY POŻEGNALNE

 

Usłyszałam gdzieś, że w AA piszą listy pożegnalne i ja też napisałam do hazardu.

 

Data publikacji na forum www.hazardzisci.info  2006-09-21, 19:18 

 

Żegnaj Mój Kochany,
Odchodzę, zostawiam Cię, porzucam…Nie chce, byś był dłużej w moim życiu…Tyle lat kochałam Cię, byłam w Twoim władaniu, byłam na Twoje każde skinienie ilekroć pojawiałeś się w moich myślach…Pojawiałeś się? Nie, Ty byłeś w nich cały czas…Byłeś moją obsesją…moją największą miłością…Zmieniali się ludzie, wnętrza, kontynenty a ja cały ten czas trwałam przy Tobie… Dla Ciebie rezygnowałam z tylu rzeczy…Biegłam do Ciebie czasem nocą…Od światła dnia wolałam naszą półmroczną intymność…W której zacierał się czas….Tyle lat traktowałeś mnie byle jak…tylko czasem dawałeś mi coś, ale tylko po to, by zaraz zabrać…Ileż można kochać bez wzajemności? Ile łez można wylać? Wiec żegnaj, Mój kochany, odchodzę…Odchodzę do mojej Nowej Miłości…Do Życia…a Tobie – Hazardzie mówię raz jeszcze: Żegnaj…
PS A gdybyśmy się gdzieś przypadkiem spotkali, to nawet nie podchodź…Bo odwrócę się do Ciebie –plecami…
Isia

 

 . . . a life full of bill collectors, debts, lies and loneliness . . .

Vol. X  Issue No. 3    March 2008 

 

…życie pełne komorników, długów, kłamstw i samotności…

 

Do: Pan Hazard Nie jestem pewna, kiedy dokładnie wszedłeś w moje życie. Jednakże, pamiętam, kiedy czułam twoją obecność bardzo mocno. Na początku nasz związek był wypełniony zabawą. Wydawało się, że odciągałeś mnie od moich problemów i zapomniałam o mojej przeszłości. Sprawiałeś, że Święta były dużo bogatsze któregoś tam roku i troszczyłeś się o rzeczy, na które mnie nie były stać przy moich zarobkach. Stałeś się moim kochankiem, moim powiernikiem, moim przyjacielem i nasz związek umacniał się.

Dawałeś mi schronienie od mojej rodziny i moich przyjaciół. Trzymałeś mnie z dala od ważnych rodzinnych okazji. Przedstawiłeś mnie życiu, o którym ja nigdy wcześniej nie wiedziałam. To było życie pełne wierzycieli, długów, kłamstw i samotności. Ty byłeś moim towarzyszem jedynie, kiedy miałam pieniądze albo dostęp do pieniędzy. Mało tego, odmówiłeś dzielenia się mną z kimś innym. Tyle razy próbowałam cię zostawić, ale ty zawsze znajdowałeś sposób, żeby mnie namówić do powrotu. Ilekroć zbliżałam się do iluzji szczęścia, znalazłeś sposób, by zniszczyć to. Fakt jest taki, że chciałeś mnie mieć tylko dla siebie, aż tak bardzo, że prawie weszłam w życie wieczne z tobą wiele razy.

Wiem, że tych następnych kilka lat bez ciebie, będzie ciężkie. To zabierze olbrzymią ilość siły i cierpliwości, by ponownie odbudować zniszczenia i spustoszenia, które spowodowałeś we wszystkich aspektach mojego życia pod względem emocjonalnym, fizycznym i finansowym. Moje związki, które zniszczyłeś będzie trzeba odbudować. Nieufność i rozczarowanie, które są wyryte na twarzach moich dzieci w końcu odejdą. Zastąpią je podziw i szacunek. Też wiem, że z czasem, kiedy zdarzą się przeszkody i rozczarowania, już nie będę szukała ciebie, ale wejrzę w moją wewnętrzną siła i znajdę sposób, by stawić im czoła bez ciebie. Zaczynam przebaczać sobie za to, że kontrolowałeś mnie. Ale najważniejsze jest to, że zaczynam kochać się ponownie.

Pozwolenie na to, byś odszedł jest łatwiejsze tym razem, Panie Hazard. Buduję sieć wsparcia, przez którą nie będziesz w stanie przeniknąć. Nauczyłam się, jak ignorować twoje wołania i mam narzędzia, by trzymać drzwi zamknięte przed tobą. Jeśli spróbujesz skontaktować się ze mną, nie odpowiem. Nie odpowiem ci więcej. To już koniec.

Mam tyle planów, tyle spraw do zrobienia, bez ciebie. Kariera, rodzina, przyjaciele, szczęśliwe wydarzenia są czymś, czego pragnę. Z czasem długi skończą się i może nawet będę w stanie, by pójść z dziećmi i znaleźć Myszkę Mickey.

Tak  więc, Panie Hazard, to jest najwyższa pora, bym powiedziała ci ostateczne: żegnaj. Ponieważ spoglądam na moje życie bez ciebie, widzę nowe życie. Życie, które jest napełnione szczęściem, spokojem i pogodą ducha. Życie, na które zasługuję.

Żegnaj Panie Hazard

Crystal (na drodze zdrowienia) z Brytyjskiej Columbii, Kanada

 

 

Tłum: Iwona – Isia