MAJ 2007

Materiał chroniony prawem autorskim

 

MAJ 2007

Vol. IX  Issue No. 5  May 2007   

Data oryginalnej publikacji tłumaczenia w Internecie na moim forum www.hazardzisci.info : 2007-05-06, 00:20 

 

Entering a „temporary residence”

PRZEKRACZAM PRÓG – „TYMCZASOWA SIEDZIBA”

 

No to witajcie: cieszy mnie rozmawianie z tobą i z innymi kobietami, które zdrowieją, tak samo jak cieszyły mnie ich zmagania i sukcesy, które wzmacniały mnie w rozwiązywaniu moich codziennych wyzwań, by trwać w modlitwie, właśnie teraz- kiedy mam do odsiedzenia 28 miesięcy uwięzienia, które jest efektem mojego uzależnienia od automatów przez ostatnich 10 lat. Nie gram od 4 sierpnia 2004 roku całkowicie pokładając ufność w Bogu, projektowi Turnabout w Granitowych Wodospadach (całodobowy ośrodek dla osób uzależnionych od hazardu w ramach programów MN, AH, i Haz- Anon).

Teraz, kiedy odwracam kolejną kartkę nowego rozdziału mojego życia, jest mi bardzo trudno myśleć o stracie sześciocyfrowego dochodu, pracy sędziego- urzędnika państwowego, prawa wykonywania zawodu i mojej reputacji.
I bólu, który czuje moja rodzina, bliscy i ja. Modlę się, żeby Bóg miał jakiś Plan B
w zapasie i żeby w nim było miejsce na pomoc innym, by zaczęli zdrowieć, na spokój wewnętrzny, miłość własną i wybaczenie. Na bliższą więź z Siłą Wyższą w programie zdrowienia. Całą sławę przypisuję Bogu -za pomoc mi, gdyż bez Niego/Niej umrę.

Co robi osoba z trójką dzieci, szóstką wnuków i kochającym partnerem/osobą znacząca dla niej wiele, kiedy przygotowuje się do wejścia do „Tymczasowej Rezydencji”? to jest mój nowy termin na więzienie.
No więc , ja dzisiaj posprzątałam mieszkanie tak jakbym wyjeżdżała na dłuższe wakacje i nie chciała wracać do brudnego domu. Przejęłam takie zwyczaje od mojej matki.

Pozbywam sie też na przykład rzeczy ,które były maskującą przykrywką do tego, że wszystko jest w porządku ze mna, takich jak nadmiar ubrań, biżuterii, butów, torebek ,wieczorowych strojów I różnych przedmiotów domowych.
Obsesyjna, kompulsywna ułomność przychodzi pod wieloma postaciami I ja będę nad tymi defektami pracowała do końca życia.

Zanim “stało się”, ja kupowałam niepotrzebne rzeczy, objadałam się, no i ciągle byłam „w’ i „poza” dysfunkcyjnymi związkami. To było tak jak gdybym była opętana przez demona. Ja także zaczęłam dbać o sprawy prawno- finansowe. Okazało się, że nie mam żadnych ludzi na których mogę polegać i którym mogę zaufać oprócz Reya. Moje uzależnienie od hazardu było ciężkim ciosem dla niego. Ale on z wielką ufnością zaczął uczestniczyć w spotkaniach Haz- Anon i stał się dla mnie podporą w każdy możliwy sposób. I wierzcie lub nie, on jest emerytowanym zastępcą naczelnika więzienia z Federalnego Biura Więziennictwa. W jakiś tam sposób on był pouczony o uzależnieniach ale większość jego doświadczeń dotyczyła mężczyzn w zakładach karnych.

Tak więc zrobiłam listę ważnych spraw, którymi on się będzie zajmował na czas mojej nieobecności. Skonsultowałam się z adwokatem od spraw nieruchomości, księgowym, adwokatami od spraw podatkowych i upadłościowych. Każdy kto staje twarzą w twarz z uwięzieniem powinien rozważyć porady dotyczące spraw związanych z nieruchomościami i samochodami, pełnomocnictwa dla adwokatów, sprawy podatkowe i sprawy związane z opieką prawna nad dziećmi i inne związane z tym sprawy, by ułatwić zmiany i prawne przekazywanie praw na zaufane osoby, by radziły sobie z naszymi sprawami w trakcie naszej nieobecności. Kiedy ten „plan zmniejszania napięcia” może dotyczyć niektórych spraw, niekiedy wtrącenie do wiezienia jest wirtualnym punktem spornym. Nie mogę sobie wyobrazić, jak to jest dla tych którzy są w wojsku, kiedy nagle przenoszeni są na obszar wojenny z niewielkim uprzedzeniem i muszą rozwiązać wszystkie te sprawy,
Ale pamiętajcie oni maja system wsparcia, który się tym wszystkim zajmuje.. Sugerowałabym, aby każdy, kto spotyka się z takimi sprawami, natychmiast zwrócił się po pomoc. Bo są współczujący profesjonaliści, którzy pomogą. Dziękuję wam wszystkim za nieustające modlitwy i za wsparcie.

Wiele błogosławieństw ,Deborah, wasza siostra na drodze zdrowienia. Gdziekolwiek jesteście…Bóg jest.

 

Tłumaczenie:Iwona-Isia

 

 

 

Data oryginalnej publikacji tłumaczenia w Internecie na moim forum www.hazardzisci.info 2007-05-09, 04:01 

 

„I’ve decided it’s up to me”

“ZADECYDOWAŁAM – WSZYSTKO ZALEŻY ODE MNIE”

 

Sześć lat temu, w styczniu 2006 roku ja napisałam moją pierwszą historię dla “Kobiety Pomagają Kobietom”(Women Helping Women) zatytułowaną „Obydwa nasze serca”. Dzisiaj kiedy próbuje sklecić kolejną historię dla mojej przyjaciółki Marilyn, zaświtała mi nagle taka myśl, że ja nie zmieniłam się za bardzo. Zasmuciłam się, ale z drugiej strony ja nie gram , co powoduje, że jestem zadowolona(wdzięczna).

Tak, ja się przeniosłam w inne miejsce i moje życie jest inne, inna szerokość geograficzna ale ja się nie zmieniłam. Oczywiście ja nauczyłam się jak być wdzięczną, nauczyłam się przebaczania, pokory, większości rzeczy o których ci powiedziano, aby „przejść” przez Program 12- kroków. „Przyrosłam” do Programu ale ja mówię tutaj o wzroście mojej osobowości. Jeżeli przeegzaminuję z bliska, co jest nie tak z moim życiem, okazuje się, że ja nie mam życia.

Straciłam mojego męża po 20 latach pożycia przez areszt, hazard, pieniądze, kłamstwa i w końcu- rozwód. Potem utraciłam moje drogie dzieci, zmarły mi matka i babcia i czułam taka pustkę. Światła się palą ale nikogo nie ma w domu. Ja nie chcę żyć do końca życia sama, ale odkładam wszystko „na jutro”. Jutra też w końcu przeminą. Albo zrobię się za stara, aby kogoś oczarować albo umrę. Mówię sobie, że jestem zbyt nieśmiała, żeby się „wystawiać” ale czy rzeczywiście? A może się boję, boję zaufać znowu ze strachu przed odrzuceniem i zranieniem jak za każdym razem, kiedy byłam zostawiana z poczuciem odrzucenia i tego, że nie jestem warta by być kochaną. Musze dodać, że mam też zaburzenia dwubiegunowe, co także nie pomaga.

To takie proste dać komuś starą radę: “lepiej kochać i tracić niż nigdy nie kochać”. Nie jestem pewna, że to mnie przekonuje. Niektórzy z nas nie ufają zbyt łatwo, bo byli opuszczeni w dzieciństwie, albo molestowani jako dzieci, albo znęcano się nad nimi fizycznie albo z innych powodów. Kiedy w końcu decydujemy się kogoś pokochać kochamy do zatracenia i głęboko i kiedy nasza ufność zostaje wielokrotnie złamana, mamy tendencję, by nie dawać naszej miłości zbyt łatwo ,o ile w ogóle. Ja ciągle słyszę taki głos w mojej głowie, który mi mówi, że bezpieczniej jest żyć samej niż narażać się na to, że ktoś znów złamie moje serce.

Ja zadecydowałam, że to zależy ode mnie, by zacząć robić zmiany w moim życiu dla mnie samej. By myśleć i wkładać więcej pozytywnej energii we wszystko co robię. Wierzę w to, że wszystko co robimy w życiu (przestrzeń) wraca do nas (jak ludzie reagują na nas). Więc zmuszę samą siebie, żeby chodzić do restauracji i na różne spotkania towarzyskie (czego normalnie nie robię). Spróbuję działać odwrotnie do tego co robi moja „stara” osobowość czyli siedzenie w domu i „nic nie robienie”. Zamiast tego spróbuje się zabawić.

Ricky B., Oklahoma
9 lat zdrowienia


 

I want to enjoy life again.

„CHCĘ ZNOWU CIESZYĆ SIĘ ŻYCIEM

 

 

I znów siedzę i zastanawiam się, po co robię, to co robię. Po co? Nie znam tak naprawdę odpowiedzi na to pytanie, które sobie regularnie zadaję. Ja nie wiem, dlaczego odczuwam potrzebę siedzenia w barze i grania na nielegalnej maszynie pokerowej. Tracę dolara za dolarem, z nadzieją na wielką wygraną. Przecież ja już wygrywałam „wielkie wygrane”, ale po tym jak wydawałam te tysiące dolarów wracałam i znów wkładałam pieniądze w ta samą diabelską maszynę.

Czy to naprawdę jest warte czasu, który zmarnowałam, pieniędzy, które przepuściłam, godności,  którą utraciłam i szacunku, którym już się nie cieszę? Ja ciągle się o to pytam samej siebie w trakcie kolejnego wieczoru, kiedy przepuszczam pieniądze, których tak naprawdę nie mam za dużo.

No i co? Mogę przestać ,bo już to robiłam wcześniej. Ale co ja mam zrobić, żeby przestać na dobre grać? Ja spróbuje i nie pójdę tam, ale perspektywa nudy i pustego domu mnie przeraża. Ja próbowałam i kombinowałam z pieniędzmi na różne sposoby –zostawianie kart kredytowych w domu i zabieranie ze sobą tylko jednego czeku. Ale obsługa pozwalała mi brać pieniądze na mój rachunek, bo wiedzieli, że zapłacę. Nigdy nie podpisałam czeku bez pokrycia, no to po co miałbym to teraz robić?
Moja duma na to by mi nie pozwoliła. Chociaż z drugiej strony na pewno bym coś wymyśliła, żeby szybko mieć na pokrycie takiego czeku. Dzięki Bogu, że właściciel realizuje czeki raz w tygodniu. Więc wiem, że nie musze się tym martwić przez kolejny tydzień.
Zawsze mogę wypisać kolejny czek na pokrycie poprzedniego, dopóki nie dostanę wypłaty w kolejnym tygodniu. No ale wtedy jakie rachunki zaniedbam w tym czasie? Czy to nie wystarczy, że musiałam wypełnić już dokumenty upadłościowe? Czy tonie dość, że firma udzielająca mi kredytu hipotecznego zaczęła już proces zajęcia mojego domu? Czy to nie dość, że ludzie znają mnie wyłącznie jako dziewczynę ,która gra na maszynach a jak tego nie robi, to zastanawiają się dlaczego?

Czy to nie wystarczająco źle, że moje noce poświęcam maszynie, która nie dba o mnie wcale.  Czy to nie wystarczająco źle, że zostawiam mojego psa samego w domu zamkniętego na wiele godzin? Czy to nie wystarczająco źle, że okłamuję moich przyjaciół i rodzinę na temat tego, gdzie spędzam czas i na co wydaję pieniądze? No pewnie, że żaden z tych powodów nie był wystarczająco dobry, żebym mogła ugasić swoją żądzę gry ale dzisiaj…Dzisiaj naprawdę mam dosyć.
Dzisiaj startuję w nowe życie. Chcę uwolnić się od tych żądz, które niestety ja wiem, nigdy mnie nie opuszczą. Ale wiem, że złagodzi je czas.

Chcę moje życie z powrotem – ja nie chcę już brać tabletek nasennych na noc. Chcę cieszyć się pięknymi wieczorami lata, moją ulubioną porą dnia wtedy.
Nie chce już kłamać na temat tego, gdzie byłam i jak długo. Chce bawić się z moim psem. Chce wydawać pieniądze na mnie samą, chce zrobić sobie pedicure. Ja nie chcę już się martwić o to, czy mam na koncie wystarczającą ilość pieniędzy. Chce być dobrą (wydajną ) pracownicą. Taką, jaką byłam kiedyś. Bez tego ciągłego martwienia się, jak pokryć moje czeki. Ja chcę żeby moje ŻYCIE wróciło !

Jak to się stanie? Muszę nauczyć się być silna .To musi stać się głównym moim celem w życiu. Muszę nauczyć się, jak nie chodzić do baru, jak nie grac na automatach, zrobić sobie limitowany dostęp do gotówki, nie nosić ze sobą czeków, i nie prosić tych w barze, żeby dawali mi pieniądze na mój rachunek. Chcę się uśmiechać i to właśnie czuć. Chcę upiększać mój dom. Chcę cieszyć się czasem spędzanym z moją rodziną i nie martwic się czy oni przypadkiem nie odkryją mojego „ciemnego”, małego sekretu.

Czasami ja siedzę sobie i myślę o tym, że wolałabym być uzależniona od narkotyków albo od alkoholu. Może wtedy ludzie, którzy są w moim życiu zobaczyliby objawy i byliby bardziej wyrozumiali. Wspomagaliby mnie i bardziej rozumieli. Ale tak jak jest teraz, to ja trzymam moje uzależnienie w ukryciu, dostępne tylko dla kilku najbliższych przyjaciół i dla najbliższej rodziny. Tak myślę czasami, ze chciałabym, żeby wiedzieli wszyscy żeby chcieli ze mną pracować nad ujarzmieniem besti!

Czy ja to mogę zrobić? Tak mogę Zresztą ja nie mam wyboru w tej sprawie – jeśli tego nie robię, to moje życie, to maleńkie życie, które mam, przestane istnieć. Jak długo może żyć osoba w tym małym sekretnym świecie, w którym ja żyłam przez ostatnie trzy lata? Ja tak chciałabym znów cieszyć się życiem.

Dzisiaj jest pierwszy dzień reszty mojego życia i tylko ja mogę zrobić tak, by różniło się od poprzedniego.
Kelly z Michigan

Tłumaczenie:Iwona – Isia

PS dodam od siebie,ze dawo tak mnie nie cieszyło żadne tłumaczenie, jak to właśnie.
Dlatego, bo nie czułam się tak bardzo sama i że ja przeszłam przez to samo co Kelly, a teraz przechodzę przez to – co Ricky. Zwłaszcza list Ricky jest mi bardzo pomocny, gdyż świadomość tego, że nie jestem sama w odczuwaniu, że inne kobiety też tak mają- wspiera mnie. I że jest rozwiązanie i nadzieja…
Iwona – Isia

Materiał chroniony prawem autorskim

Dodaj komentarz